piątek, 12 października 2012

Rozdział 14


 -Masz to?-spytał cicho Harry przeszukując wszystkie szuflady i szafki, gdy tylko weszłam do kuchni.
-Tak-uśmiechnęłam się do niego najładniej jak umiałam-A ty?
-Nieee-powiedział smutny nie przerywając swojego wcześniejszego zajęcia-Mam!-krzyknął szczęśliwy kiedy znalazł to czego szukał. Biegał teraz po pomieszczeniu tańcząc swój przedziwny taniec szczęścia i wymachując sztućcem na wszystkie strony.
-Ciszej-skarciłam go przytykając palec do ust. Bałam się, że ktoś nas usłyszy i przyjdzie sprawdzić co się stało. Tak się jednak nie stało. Widocznie hałas i dzikie okrzyki były w tym domu na porządku dziennym.
     Weszliśmy oboje, jakby nigdy nic, do salonu, gdzie siedział Liam oglądając jakiś program w telewizji. Na szczęście nie zauważył nas. Schowaliśmy się za dużą kanapą, tak, że z sofy na której siedział nasz „cel” nie było nas widać. Włączyłam kamerę chłopców, którą trzymałam w ręce i podałam Harremu. Ten skierował obiektyw na mnie i zaczął nagrywać.
-Witam wszystkich! Tu Julay i Harry! Dzisiaj będziemy testować cierpliwość mojego kuzyna-Liama-powiedziałam szeptem. Telewizor był włączony tak głośno, że miałam pewność, że ten, kto nie ma tego usłyszeć , nie usłyszy.
    Hazza skierował urządzenie tak, by dobrze było widać Payna. Wzięłam od niego „narzędzie zbrodni” i starannie wycelowałam w „ofiarę”.
-Trzy… Dwa… Jeden…-zaczęłam odliczać i rzuciłam łyżką w kuzyna. Ten złapał się za ramię, w które trafiła i jęknął:
-Ała!
   Następnie zaczął się rozglądać, kto go zaatakował i kiedy nikogo nie zobaczył począł oglądać przedmiot którym go „postrzelono”. Kiedy zorientował się, że to łyżka gwałtownie wstał z kanapy i wymachując na wszystkie strony rękoma biegał wokół sofy. Zwabiony krzykiem Louis wkroczył do salonu, a Liam pisnął na jego widok i wybiegł z domu. Loui tylko wzruszył ramionami przeszedł do kuchni. Ja i Hazza wybuchliśmy niepochamowanym śmiechem.
   Kiedy już się trochę opanowaliśmy wstaliśmy jakby nigdy nic z podłogi, po której przed chwilą się turlaliśmy i poszliśmy w ślady Tomilsona.
    Zastaliśmy go siedzącego przy stole i wcinającego marchewkę. Harold przysiadł się koło niego i pokazywał filmik, który przed chwilą nakręciliśmy. „Gość od marchwi” śmiał się tak mocno, że prawie spadł z krzesła.
-Louis!!!-do naszych uszu doszedł stłumiony odgłosem trzaskających drzwi krzyk.
-Co?!-krzyknął pasiasty.
-Gówno! Skąd się wzięła tamta łyżeczka?!-nakrzyczał na niego wchodzący do kuchni Liam.
-Jaka łyżeczka?-udawał, że o niczym nie wie.
-Jaka łyżeczka? Jaka łyżeczka? Ta potworna łyżeczka!!-zbulwersował się mój kuzyn.
-Wyluzuj!-powiedziałam.-Przyznaj, że śmiesznie wyglądałeś biegając po mieszkaniu i piszcząc jak panienka-zaśmiałam się.
-Ty-wskazał na mnie palcem.
-My-odpowiedział Harry obejmując mnie ramieniem.
-A wszyscy w rodzinie myśleli, że to tylko dziecięca fobia i nikt nie ruszył dupska, żeby iść z tobą do psychologa-poklepałam Payna po ramieniu-A mówiłam im! To nieee, bo po co?-podniosłam ręce do góry w geście niewinności i uśmiechnęłam się słodko.
    Mój kuzynek westchnął i wyszedł z kuchni. Zaraz za nim Louis, który chyba się obraził, że to my wpadliśmy na coś tak genialnego, a nie on. Spojrzałam się na wesołą twarz Harrego i zatopiłam w jego tęczówkach.   Kiedy spostrzegł, że mu się przyglądam uczynił to samo.
-Twoje oczy…-zaczęłam i uśmiechnęłam się przyjaźnie-są jak kisiel jabłkowy…
-Lubię kisiel-uśmiechnął się jeszcze szerzej.
-Ja też-odwzajemniłam gest i wspólnie zaczęliśmy sobie przygotowywać podwieczorek, którym oczywiście był kisiel. Jabłkowy. Jak oczy Harrego Stylesa.
______________________
Hmmm... Lubię kisiel ;)   Krótki, ale cóż... trudno ;)    
Muszę wam zdradzić, że mam w zeszycie taki plan wydarzeń do każdego rozdziału i ten miał tytuł: "Zamach na Liama" Ha ha ha XD
Następny pewnie w weekend :)

30 komentarzy:

  1. Hahaha, super ta akcja z łyżeczką! ; DD Fajnie wymyśliłaś ; ) "Zamach na Liama"- bardzo oryginalnie ; )
    Ja nienawidzę kisielu, ale chyba go polubię, skoro oczy Harry'ego wyglądają jak kisiel jabłkowy ; ) Matko, jak ja się cieszę, że moje też są zielone!
    one-direction-wonderful-story.blogspot.com
    P.S. Mam takie trochę głupie pytanie, ale w jakim województwie mieszkasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Pomorskim, a ty? :) Moje oczy też są zielone! ;)

      Usuń
    2. Mother of God, dalekoo ; ) W podkarpackim.
      Zielonookie są cool! ; ) Włosy też masz kręcone? Bo ja niestety nie i strasznie nad tym ubolewam ; DD

      Usuń
    3. Ja też nie mam kręconych włosów!
      Szkoda, że tak daleko :(
      Czy ty przypadkiem nie jesteś jakąś moją zaginioną siostrą ;) ?!

      Usuń
    4. Możliwie, że jestem Twoją zaginioną siostrą. Chodź tu do mnie, zróbmy Teletubisia x DD

      Usuń
    5. Kocham cię siostrzyczko ;) :*

      Usuń
    6. Ja jestem z małopolskiego. Daleko! Też chcę być siostrą!! :* Co prawda mam piwne oczy, ale proste włosy(nad czym również ubolewam)
      Pociesza mnie fakt że mój kolor włosów jest podobny do Harry'ego :)

      Usuń
    7. Ja tam mam ''niby kręcone'' chociaż sama ich nie ogarniam , oczy mam niebieskie a włosy to miałam jak Niall ale zrobiłam sobie Hazzowate :*
      Też chciałabym mieć siostrę :C

      Usuń
    8. Wiiiii! MA już 3 siostry!Nasza rodzinka się powiększa!

      Usuń
  2. Mega, nadal nie mogę przestać się śmiać
    Czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozwalsz mnie swoimi pomysłami! Ile ty ich tam jescze masz? ^^ ;P
    Ja mam brązowe oczy i to może wydawać wam się dziwne, ale nie cierpię zielonych oczu. Źle mi się kojarzą. Bez obrazy oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko mi źle kojarzą się niebieskie ;)W zasadzie to nie wiem czemu... A no tak: "o Jakie on ma ładne niebieskie oczka. O jakie fajne niebieski"-moja ciocia -_-

      A pomysłów mam duuuuużo jeszcze ;)

      Usuń
  4. hahaha ale sie uśmiałam! akcja z łyżką była genialna! Czekam na nexta i zapraszam do mnie (na P1D pojawił sie 18 rozdzał)
    Alex

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahahaha, rozwaliło mnie to :D:D
    Boskie piszesz rozdziały :3
    Chciałabym umieć pisać tak jak Ty *-*

    Dodałam się do obserwatorów, czekam na rewanż. c:
    I mam nadzieję, że ocenisz mój nędzny rozdział ^^"

    http://loud-is-way-of-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahahahah Liam i te łyżeczki. Dobrze wiesz, ze kocham tego bloga więc nie będę się rozpisywać na ten temat. Po prostu rozdział świetny, łyżeczki najlepsze. Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe rozwala mnie ten twój blog, masz super pomysły, czekam na NEXT ;p

    http://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahaha, genialny rozdział! Cały czas się śmieję. :D :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. hahahahhahahaha! Ty jesteś zajebista po prostu!!!!!!!!!!!!!!! Każdy rozdział powala mnie na kolana! Tak trzymac;]

    OdpowiedzUsuń
  10. Hahaha rozwalający rozdział ! Dalej zbieram się z podłogi. "Nikt nie ruszył dupska, żeby iść do psychologa !" Nie wytrzymałam ! Jak tak dalej pójdzie to będziesz musiała wypłacić odszkodowanie za "Pęknięcie ze śmiechu". <3

    OdpowiedzUsuń
  11. "-Twoje oczy…-zaczęłam i uśmiechnęłam się przyjaźnie-są jak kisiel jabłkowy…" Aww, boskie ! <3
    Biedny Liam. :D Fobia z dzieciństwa xD
    Wpadłam na chwilę, zostanę na dłużej ! ^^

    [now-leave-me-alone.blogspot.com ] - zapraszam : ) dopiero zaczęłam, więc spokojnie można nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział!!!!!!!! czekam NN!!!!!
    ZApraszam do mnie
    http://cocorellu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział świetny ! Czekam na następny !
    Wiem że czytasz mojego bloga więc dodaj się do obserwatorów :D
    http://onedirectionzawszespoko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapraszam na nowy rozdział na blogu:
    one-direction-wonderful-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. -Gówno! Skąd się wzięła tamta łyżeczka?!-nakrzyczał na niego wchodzący do kuchni Liam.
    -Jaka łyżeczka?-udawał, że o niczym nie wie.
    -Jaka łyżeczka? Jaka łyżeczka? Ta potworna łyżeczka!!-zbulwersował się mój kuzyn.

    Hahah, nie mogę, boskie akcje! + zdążyłam już pokochać Twoje teksty. Czekam na nn z niecierpliwością :)

    www.you-are-my-shelter.blogspot.com

    www.one-direciton-and-ammie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny blog :)))
    Zapraszam do siebie
    http://www.historianieztegoswiata.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Oczy jak kisiel jabłkowy! mmmm :D Kocham kisiele! Zwłaszcza truskawkowe i jabłkowe ;)
    Rozdział świetny! Pisz szybko kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię kisiel! :D
    „Gość od marchwi” - hahaha, geniał! :D
    Świetny rozdział! :)

    + zapraszam do mnie na nowość :3
    http://secretlifevictorie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń