wtorek, 9 października 2012

Rozdział 12


Dla Magdy  (Marry Styles) :*
 PERSPEKTYWA HERREGO
     Przeszedłem przez furtkę i od razu poczułem, że ktoś ciągnie mnie za rękaw. Za nim się obejrzałem byłem już w ciepłym domu.
-Martwiłam się o ciebie-marudziła blondynka ściągając mi płaszcz. Od razu zrobiła mi się jakoś cieplej na sercu po tych słowach. Ona martwiła się o mnie. O mnie nie o Liama!
-Byłem tylko na spacerze-burknąłem obojętnie, chodź w środku skakałem z radości, że Julay się mną interesuje.
-Mogłeś chociaż powiedzieć-mruknęła i wtuliła się w mój gruby, granatowy sweter-Więcej tak nie rób.
    Już się bałem, że nikt nie zauważył, że mnie nie było, a tu taka miła niespodzianka. Pokiwałem tylko w odpowiedzi głową i zabrałem się za ściąganie butów. Piegowata poszła do salonu, a ja jeszcze ułożyłem sobie szybko potargane loki i poszedłem za nią.
    Na kanapie siedziało całe towarzystwo, nawet Louis i Darcy. Gdy tylko przekroczyłem próg pokoju wszyscy się do mnie uśmiechnęli i zaprosili ruchem ręki na kanapę. Usiadłem pomiędzy Niallem, a Liamem.
-To ja pójdę odgrzać ci obiad-zwróciła się do mnie dziewczyna.
   Gdy tylko wyszła blondasek zaczął plotkować:
-To jest TA Julay?
    Przytaknąłem i uśmiechnąłem się szczerze.
-Nie dziwię, że ci się podoba-odparł.
-No… jest prawie taka sama jak Liam-dodał Loui.
-Wcale, że nie!-zaprzeczyłem szybko, ale widząc zdziwione spojrzenia przyjaciół dodałem-Jest ładniejsza.
-No, ale przyznaj, że są podobni. W końcu to prawie rodzeństwo-bronił się Louis.
   Odruchowo przyznałem mu rację. Zaraz… Co?! Jakie PRAWIE rodzeństwo?! O co tu chodzi?! Wytrzeszczyłem oczy ze zdziwienia, gdy do salonu wkroczyła Julay z dwoma talerzami pełnymi jedzenia.
-Uważaj, bo ci gałki oczne wypadną- zaśmiała się.
   Skrzyżowałem ręce i spytałem oburzony:
-Czy ja o czymś nie wiem?
    Blondynka spojrzała na mnie zdziwiona. Widząc, że nie wie o co chodzi wskazałem ruchem głowy na Liama, a następnie na nią.
-Aaa… o to chodzi-powiedziała pod nosem, jakby do siebie-Liam to mój kuzyn-mówiąc to wcisnęła się po między mnie, a wcześniej wymienionego i postawiła obiad na stoliku przed nami.
-Jedzonko!-krzyknął uradowany blondyn. Teraz wiem, czemu przyniosła dwa talerze, a nie jeden. W przeciwnym razie z mojego obiadu nie zostało by nic. Byłem tak głodny, że nie myślałem już o niczym innym, jak tylko o jedzeniu.
OCZAMI JULAY
 -Ale jak to kuzyn?-spytał Harry, gdy przeżuł ostatni kęs obiadu. Wyglądał tak słodko ze zdziwieniem na twarzy.
-No normalnie-powiedziałam uśmiechając się uroczo. Wytarłam opuszkiem kciuka sos, który został mu w kąciku ust, a następnie zlizałam. Hazza zaśmiał się cicho i powiedział:
-No opowiadaj!
    Ułożyłam się wygodnie na ramieniu Liama, a Lokowaty jak to miał w zwyczaju na moim. Idąc w nasze ślady Niall położył się na Haroldzie, a Zayn na nim. Mój kuzyn przygnieciony ciężarem czterech ciał opadł na Louisa, a ten położył się na Darcy, której chyba niezbyt się to spodobało, bo miałknęła, a następnie czmychnęła mi na kolana.
-Od czego by tu zacząć?-zastanawiałam się gładząc kota po mięciutkim futerku.
-Może od tego, że nasi ojcowie to bracia?-spytał Liam.
-A no tak!-przytaknęłam.-Nasi ojcowie to bracia-oznajmiłam, na co chłopcy się zaśmiali.
-Utrzymywaliście kontakt po rozwodzie twoich rodziców?-zagadnął Harry widząc, że nie mogę zebrać myśli.
-No właśnie nie-powiedziałam zrezygnowana.-Ja i Liam próbowaliśmy, ale rodzina mojego ojca całkowicie się od nas odcięła, więc nie mieliśmy wyboru.
    Harry przytulił mnie lekko, a ja ziewnęłam przeciągle. Byłam trochę zmęczona po podróży.
-Hazza, może pokażesz Julay jej pokój?-zwrócił się mój kuzyn do Loczka-Może mieszkać w gościnnym.
-Zwariowałeś?!-krzyknął Harold gwałtownie siadając, w efekcie czego Niall i Zayn (Ziall) wylądowali na podłodze. Wszyscy spojrzeliśmy na niego zdziwieni-Ty morderco!
   Ja już chyba wiedziałam co chodzi po głowie Harremu.
-Jak możesz tak mówić?!-oburzyłam się-Chcesz przepołowić biedną Darcy?!
-No bo…-zaczął wyjaśniać Lokowty widząc, że nikt nie kuma (no bo w końcu to nie żaby XD)-Przecież Darcy to nas wspólny kot. A jak jest wspólny, to oboje chcemy go mieć u siebie w pokoju. A jak będziemy mieli osobne pokoje to będziemy się kłócić u kogo ma spać Darcy. No i trzeba ją będzie przeciąć na pół-westchnął z powodu nie domyślności przyjaciół. Zaśmiałam się z jego genialnej wymówki, żebyśmy spali razem.
-Ale-powiedział stanowczo Zayn, a wszystkie pary oczu zwróciły się w jego stronę-w pokoju Hazzy jest tylko jedno łóżko.
-Ale-przedrzeźniał mulata Loczek-jest też dywan-uśmiechnął się cwaniacko, po czym oboje wybuchliśmy głośnym śmiechem. Spojrzeliśmy jeszcze raz na zdezorientowane twarze przyjaciół, wstaliśmy z kanapy i machnęliśmy na nich ręką. Pobiegliśmy szybko na górę.
______________________
Tak jakoś napisałam rozdział wczoraj i oto jest dzisiaj! I co? Zaskoczeni? Nie sądziliście, że Liam to kuzyn Julay, co? Prawdę mówiąc mieli się spotkać inaczej, ale tak jakoś wyszło... iWiecie, czasem ma się genialny pomysł, a za chwilę przychodzi wam do głowy genialniejszy, a wszystko co się miało później stać (nooo może nie wszystko ;)) trzeba zmienić. Tak było tym razem. Julay miała spotkać Liama gdy trafi do szpitala, ale wykluczyłam pomysł z wypadkiem i tak oto znalazła się w domu 1D. Ale tak szczerze: Jak wam się podoba ten rozdział? Bo mi średnio. Akcja ze wspólnym pokojem ze specjalną dedykacją dla Madzi ;)

To do następnego :* Dziękuję za wszystkie komentarze. Nawet nie wiecie jak bardzo się z nich ciesze i ile tańców radości odtańczam dziennie ;)

12 komentarzy:

  1. Super! Bardzo mi sie podoba. Pisz szybko kolejny.
    (Z tego co widziałam to jako pierwsza przeczytałas mój rozdzał i tak sie złożyło że dodałam go przez przypadek i wtedy nie był skończony ale teraz go naprawiłam)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne! Jak ja kocham to opowiadanie! Jest cudowne po prostu ! ^^
    Aż słów mi brakuje! ;P
    Masz talent dziewczyno ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny, naprawdę! *.*

    http://i-still-feel-it-every-time-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. "O moja ty Matko Boska"- jakby to powiedziała moja pani od polskiego, dzięki za dedykację! Haha, akcja z pokojem dla mnie? Dzięki po raz drugi. Kto jak kto, ale ty to potrafisz rozweselić człowieka podczas nauki na sprawdzian z geografii (pff.. -,-, ratunku!). Rozdział genialny, w 10000000% zgadzam się z powyższymi komentarzami ; ) No i dobrze, że są kuzynami, a nie parą ; D Ja też tak mam, że raz coś wpadnie mi do głowy, a potem to zmieniam, bo wydaje mi się że inna koncepcja będzie lepsza ; )
    Wygląd bloga świetny, nagłówek piękny i wspaniały, a rozdział jak już mówiłam genialny ; ] Czekam na next ; )
    one-direction-wonderful-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ty to potrafisz rozweselić człowieka :)

      Usuń
  5. naszczęście Liam jest tylko kuzynem
    a mi się już śnily jakieś dziwne scenariusze że ona będzie jednak z Liamem a nie z Harrym:P
    Jak zawsze ciekawie:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ta pewność, że będzie z Harrym -.o <--- ale emotikona wymyśliłam Ha ha ha ha ha ha ha! Rozwalają mnie moje własne pomysły! XD

      Usuń
    2. Jaki świetny ^^ Oczywiście że będą spać w jednym pokoju! Darcy musi mieć oboje rodziców przy sobie :* Normalnie kocham cię za ten rozdział! A Julay będzie z Harrym? Prawdaaa? :P
      Ufff dobrze że szpitala nie było! Martwiłabym się o twoich bohaterów
      :D Czekam niecierpliwie na kolejną notkę! :*

      Usuń
  6. Superowy rozdział! :)

    + zapraszam do siebie na nowość ^^
    http://secretlifevictorie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe.. też czesto tak mam.. Z tymi genialnymi pomysłami..

    Świetnie piszesz miśku..

    OdpowiedzUsuń