niedziela, 7 października 2012

Rozdział 11


(Chłopak nieźle śpiewa ;D)
   
  Wyszliśmy z pociągu. Od razu uderzył mnie w twarz charakterystyczny zapach peronu i przyjemny chłód. Harry wziął walizkę i zaczął iść przed siebie. Lubiłam spacery. Nie miałam nic przeciwko przejściu piechotą tego odcinka do ich domu. Hazza mówił, że to wcale nie tak daleko i chyba perspektywa przewietrzenia się także była mu na rękę, bo szedł cały czas w kierunku niewielkiego parku znajdującego się przed nami.
   Kroczyliśmy ramię w ramię pośród czerwieni liści tutejszych drzew. Świergot wróbli i sikorek był jak miód na moje uszy. Dawał ukojenie. W pewnym momencie Loczek zatrzymał się spojrzał wymownie na mnie, po czym usiadł na ławce i wbił wzrok w buty. Bez namysłu usiadłam obok niego i zaczęłam gładzić po lekko zgarbionych plecach.
-Denerwuje się-powiedział bez namiętnie.
-Nie ma czym. W najgorszym wypadku wrócę do Holmes Chapel-uśmiechnęłam się pogodnie próbując dodać mu otuchy.
     Prawdę mówiąc sama byłam trochę zestresowana. Nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Nawet nie znałam imion tych chłopaków. Nie wiem czy żeby wesprzeć siebie, czy też jego, wtuliłam się w beżowy materiał płaszcza Harrego. Nagle usłyszałam ciche miauczenie. Deja vu?
    Zaśmiałam się pod nosem i wzięłam Darcy na kolana. Wcześniej „mieszkała” pod płaszczem Hazzy, ale teraz ja postanowiłam ją ponosić. W końcu to też moja córka. Wstałam z ławki i chwyciłam rączkę walizki stojącej koło ławki. Lokowaty zrobił to samo.
     Uśmiechnął się przyjaźnie i ruszyliśmy przed siebie. I jak to Harold miał w zwyczaju, kiedy jego głowa robiła się za ciężka, oparł ją o moje ramię. Tak wtuleni szliśmy i szliśmy, aż doszliśmy do sporawego domku. Rzucał się w oczy tylko rozmiarami, bo logiczne było, że chyba musi pomieścić pięciu facetów. Nie był ani super nowoczesny, ani też starożytni. Zwyczajny dom. Od razu widać, że One Direction, jeśli nie pomyliłam nazwy, to piątka zwykłych chłopaków. To, że są sławni nie przekreśla tego, że próbują normalnie żyć.
   Wkroczyliśmy na posiadłość. Harry od razu trochę się zmieszał i schował za mnie, to też byłam zdana na siebie. Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi. Po chwili w progu stanął ciemny blondyn o głębokich, czekoladowych oczach…
OCZAMI LOKOWATEGO
    Wpatrywali się w siebie z taką czułością, że miałem ochotę rzygnąć tęczą. Co chwila któreś z nich lustrowało się dokładnie wzrokiem od góry do dołu, jakby nie wierząc, że to właśnie ta osoba stoi przed nimi. Czy oni się znali? Zaczęło mnie to irytować. Poczułem serię ukłuć w okolicy serca…
-Liam?!-spytała nie śmiało blondynka.
-Julay?!-wytrzeszczył oczy mój przyjaciel.
   Po chwili już stali wtuleni w siebie. Nie wiem czemu, ale zrobiło mi się przykro. Nie potrafiłem nazwać tego uczucia. Coś jakby ktoś przekuł balonik, z którego wyleciało całe powietrze. Właśnie! Czułem się jak „zdechły” balonik.
    Jak zwykle w takich momentach do moich uszu dobiegło ciche miauczenie. Dziękuję ci Darcy! Para momentalnie odkleiła się od siebie i Liam zapytał:
-To może wejdziesz do środka?
    Piegowata kiwnęła lekko głową i chwyciła rączkę swojej walizki. Uśmiechnęła się promiennie po czym przeszła przez próg budynku szczelnie zatrzaskując drzwi za sobą.
   Zupełnie o mnie zapomnieli. Zostawili samego, na pastwę Londyńskiej pogody. Pewnie! Mogłem w każdej chwili tam wejść, bo w końcu to też mój dom, ale nie byłem pewny czy chcę to zobaczyć. Jeszcze nie wiem kim jest Liam dla Julay, ale ich powitanie nie wróżyło nic dobrego. Postanowiłem się przejść.
   Włożyłem skostniałe ręce do kieszeni płaszcza i przeszedłem przez furtkę.  Ruszyłem tą samą drogą, którą zaledwie parę minut temu przemierzałem u boku przyjaciółki. Po chwili znalazłem się w parku. Usiadłem na jednej z ławeczek i wyciągnąłem telefon z kieszeni. Przypomniałem sobie o Louisie. Postanowiłem napisać mu sms-a:”Kiedy wrócisz?”. Nie musiałem długo czekać na odpowiedź: ”Za jakąś godzinkę, może dwie”.
   Schowałem z powrotem urządzenie i spojrzałem w chmury. Były takie puszyste… Jak wata cukrowa! Chyba jestem głodny, bo już gadam głupoty! Wstałem szybko i udałem się w stronę najbliższej kawiarni.
   Po drodze potrąciła mnie nie wysoka, ruda dziewczyna. Zaczęła przepraszać, a ja tylko odparłem, że przecież nic się nie stało i pomogłem jej wstać. Zjechałem ją wzrokiem od góry do dołu. Czerwone trampki, jeansowe rurki, granatowy płaszczyk, miedziane włosy i te niebieskie oczy… Były duże i miały mocny kolor. Zaintrygowały mnie!
-Naprawdę bardzo cię przepraszam-zaczęła zakłopotana.
-Naprawdę nie ma za co-zaśmiałem się.-Harry-wyciągnąłem rękę w jej kierunku, jednak ona nie uścisnęła jej. Patrzyła się cały czas przed siebie.
-Kasandra-uśmiechnęła się przyjaźnie.
-Może dasz się zaprosić na gorącą czekoladę?-zagadałem szybko.
    Przytaknęła. Ruszyłem do przodu i obejrzałem się za siebie, chcąc sprawdzić, czy dziewczyna idzie za mną.
    Nie szła. Stała w tym miejscu co przed chwilą i dziwnie wymachiwała rękoma. Szybko podszedłem do niej i spytałem:
-Co się dzieje? Czemu nie idziesz?
   Ruda zmieszała się nieco i odparła cicho, jakby się wstydziła:
-Em… No tak, bo… ja… jestem nie widoma.
     Zamurowało mnie. Przyjrzałem się jej jeszcze raz dokładniej, zwłaszcza jej oczom. Teraz rozumie. Odparłem tylko ciche „acha” i złapałem za rękę ciągnąc do najbliższej kawiarni. Kasandra zaśmiała się pod nosem, ale uległa. Właściwie to nie miała wyboru. Spędziliśmy miło popołudnie…
___________________
Zaskoczeni? Nie spodziewaliście się rozdziału tak szybko, co? To taki mały prezent dla was. Wczoraj wieczorem zabrałam się do pisania i wyszło mi takie coś. Może nie najdłuższy, ale jest! Jak myślicie:Kim jest Liam dla Julay? Co będzie ze znajomości Harrego z Kasandrą? Jestem ciekawa waszych opinii ;) A! I jeszcze: w najbliższym czasie możecie się spodziewać zmiany szaty graficznej (ZNOWU!) na tym blogu, więc nie zdziwcie się, jak któregoś dnia wejdziecie i będzie wyglądał inaczej.
P.S. Mój ulubiony cover! Według mnie lepszy niż orginal!

19 komentarzy:

  1. Co łączy Liam'a i Julay? Pisz szybko następny ! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zawsze świetnie:*
    Strasznie ciekawi mnie skąd Liam zna July?
    No nic czekam na olejny i zapraszam do siebie http://niewszystkostracone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Boze jaki twój blog jest świetny ! :D
    Pięknie piszesz . ; )) Cudowne to ! :))
    Bardzo mis ię podoba ! :D Magicznie ! :)

    + obesrwuję . ; ))
    zapraszam na mojego bloga o One direction . ; dd
    Jak wejdziesz zaobserwuj i daj koma . :D
    Dziękuję .<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Pokochałam Twój blog <3
    i obserwuję ^^

    http://faith-hope-love-opowiadania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny! *.*
    Już nie mogę doczekać się kolejnego. Liam i July.. Ciekawi mnie to. :D
    + Ten chłopak na początku, który śpiewa LWWY ahhhh. :D :D

    i-still-feel-it-every-time-1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym żeby Harry był z July . meeeega do siebie pasują, mają razem dziecko - kota to już duuuuużo wspólnego i wgl <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział boski jak zawsze.Teraz prze cb nie będę mogła zasnąć .....Będzie mnie dręczyło jedno pytanie co dalej??
    zapraszam do mnie http://charlie-true-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja kocham trzymać was w niepewności ;)

      Usuń
  8. Ten pierwszy cover jest genialny! Uwielbiam go!
    Prosiłaś żebym zajrzała. Zajrzałam, przeczytałam.
    Na prawdę ciekawe jest twoje opowiadanie!
    I nie kłam że nie dorastasz mi do pięt, bo to opowiadanie jest 1000 razy ciekawsze od mojego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa jasne, bo jeszcze ci uwierzę -.- A tak po za tym to dzięki ;)

      Usuń
  9. Ciekawe i cudowne opowiadanie. ^^
    Chyba się zakochałam. :d

    OdpowiedzUsuń
  10. Niewidoma Kasandra ... hm... Może pokaże Harry'emu cos innego , nowego , co pozwoli mu zobaczyć swiat zupełnie inaczej ?
    Czekam na następny !
    a co do Liama ... :O masakra :) ciekawe co dalej ;)
    Zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak czytam twój komentarz to se myśle: "Coś nowego? hm... sex?" Ja to jestem zboczona! XD Ja się za siebie wstydze! :)

      Usuń
  11. Nie ma to jak tajemniczy Liam..:) Super, dawno tu nie byłam (nauka oczywiście) i muszę nadrobić zaległości w komentowaniu. Ale spokojnie - póki żyję, nie opuszczę Cię :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:

    www.one-direction-and-ammie.blogspot.com

    www.you-are-my-shelter.blogspot.com --? nowy blog o LARRYM

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie mogę, Liam i Julay się znają? Kurczę, i ta reakcja Harry'ego! Czuję, że jego coś pociąga do Jul, nie, na 100% tak jest ; ) I w końcu pojawiła się Kasandra! Biedaczka, mam nadzieję, że ona i Harry będą dobrymi przyjaciółmi, nie parą ; ) W końcu on nie może zdradzić Julay, ma z nią dziecko! Co prawda kota, ale nikt sobie rodziny nie wybiera x DD Rozdział świetny ; ]
    one-direction-wonderful-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń