piątek, 14 września 2012

Rozdział 7


  
-Cześć-powiedziałam do dziewczyny wrzucając do jej futerału na gitarę dziesięć funtów.-Możesz zagrać coś wesołego?
-Jasne-uśmiechnęła się przyjaźnie.-Ale na koszt firmy-dodała oddając mi banknot.
-O nie!-oburzyłam się.-To dla ciebie! Kupisz sobie lizaka w kartoniku-próbowałam naśladować głos babci Styles (to naprawdę miła kobiecina).
-Lizaka w kartoniku?-spytała zdezorientowana blondynka.
   Ja dopiero po chwili zrozumiałam mój błąd. No tak! Nadal jestem pod wpływem multiwitaminy. Harry objął mnie ramieniem i zaczął tłumaczyć:
-Nie słuchaj jej! Ona nie wie co mówi.
-Dzięki wiesz-udałam oburzenie i odwróciłam się do niego plecami.
-A tu masz napiwek-wręczył gitarzystce kolejne dziesięć funtów.-No chodź! Nie fochaj się-zwrócił się do mnie i pociągnął za rękę w środek „kevinków”.
  Kiedy usłyszeliśmy pierwsze nuty „Call me maybe” zaczęliśmy densić. Najpierw odwalaliśmy młynki rękoma, potem „egipcjanów’, następnie przyszła kolej na takie klasyki jak zraszacze, dojenie krowy i gitarę. Kiedy tylko do naszych uszu doszły słowa „Hey, I just met you, and this is crazy,
But here's my number, so call me, maybe?” zaczęliśmy udawać , że dzwonimy do siebie przez telefon kręcąc tyłeczkami.  Mhm… Ale Lokowaty ma… zaraz, zaraz… „Julay Ogarnij! O czym ty do KEVINA (ach uwielbiam te słowo!) myślisz?! To, że jesteście przyjaciółmi nie znaczy, że możesz liczyć na coś więcej!”-i w taki oto sposób sama na siebie nakrzyczałam w myślach.
Zbliża się koniec piosenki, a to znaczy, że zbliża się gwóźdź programu. Spojrzałam znacząco na Hazzę  i pokiwałam brwiami. On kiwnął głową i posłał mi uśmiech numer four (nr 4 to „rozumiem o co ci chodzi”). Kiedyś miałam w zeszycie spis jego wszystkich min, który układaliśmy w wieku pięciu lat (stąd nr 5 „wkurzona pięciolatka”), ale teraz pamiętam zaledwie dziesięć.
   No i się zaczęło… czas na nasz popisowy numer, czyli… PARTY HARD (klik  klik). Harry wymiata! Po stanowiłam zagrzać go do dalszego tańczenia, bo zauważyłam, że zaczyna brakować mu już sił.
-Dawaj Hazziutek!-jestem niezła w wymyślaniu przezwisk. Powinnam założyć firmę „Przezwiska dla każdego”. Och ta skromność… No, ale nie każdy potrafił by wymyśleć coś tak genialnego jak Lokowaty, albo Hazziutek, nie?
Nagle do mojej porąbanej głowy wpadł zacny pomysł. W jednej chwili siedziałam na plecach Loczka i wymachiwałam rękoma. On zdezorientowany zaczął biegać w kółko strasząc tym samym „Keviny” (w tym opowiadaniu gołębie to keviny i nic tego nie zmieni! ;D). Gdy już zorientował się, żesiedzę na nim zaczął wymachiwać na wszystkie strony rękoma. Zaczęłam się śmiać i ledwo wykrztusiłam:
-Co ty robisz głupku?
-Wymyśliłem nowy krok taneczny- odparł wypinając dumnie pierś.-Nazywa się „Odganianie osy”.
   W tym momencie muzyka się skończyła. Do naszych uszu doszły głośne śmiechy i wiwaty. Nie wiedząc o co chodzi zaczęłam nerwowo kręcić głową w cztery strony świata. Hazza chyba był tak samo zakłopotany co ja, bo zaczął kręcić się w kółko. „Circles, we’re going in circles
Dizzie’s all it makes us”-zanuciłam pod nosem tylko sobie znaną melodię, gdy nagle poczułam ból w ręce i zimno. No tak! Hazziutkowi zakręciło się w głowie i znaleźliśmy się oboje na chodniku. Nie wiem czemu, ale zaczęłam się śmiać.
-Ała-jęknął Harry.
-I po co się przewróciłeś?-zapytałam przez łzy śmiechu.
-Z czego zacieszasz?!-oburzył się. Przybrał minę numer 5 (chyba wszyscy już wiedzą, że nosi tytuł „wkurzona pięciolatka”) i podniósł się z ziemi. Otrzepał spodnie i spojrzał na mnie.
-Eeeeeeeeej-bąknęłam.
-Co?-zdziwił się podając mi rękę. No tak! Nadal leżałam jak ten menel na chodniku.
-To był mój tekst-wykorzystałam jego minę numer 5 (tak wiem, że ciągle mówię „mina numer 5”, ale tak ona się nazywa. Jakbym nazwała ją inaczej, to zupełnie tak, jakbym powiedziała na Dorotkę Hanka)
-Eeeeeeeeeeeeeej-tym razem on się naburmuszył.
-Co??-spytałam wstając z ziemi.
-To była moja mina…
-Numer pięć-przerwałam mu i uśmiechnęłam się niewinnie.
-Pamiętasz-powiedział cicho patrząc się mi w oczy. O mamuśku! On ma takie śliczne paczałki! Wyglądają zupełnie jak zielony las… Dobra ogar!
-Tego nie da się zapomnieć-szepnęłam i odwróciłam stronę w kierunku… TŁUMU LUDZI?! OMG! CO ONI TU ROBIĄ?! Stuknęłam lekko posiadacza niebiańskich tęczówek w ramię, tak aby spojrzał w tą samą stronę co ja.
-Uuuu…  Widownia…-westchnął. Złapał swoją ciepłą dłonią moją i ukłonił się prezentując swoje uzębienie.
Widownia? Jaka widownia? No tak! Nie na co dzień widuje się dwójkę młodych ludzi robiących z siebie błaznów do piosenki Carly Rae Jepsen. A to wszystko za sprawą 200ml płynnej rozkoszy w kartoniku. Ach…
Postanowiłam pójść w ślady mojego towarzysza i również się ukłoniłam. Ten chyba tylko na to czekał, bo gdy tylko wyprostowałam swoje plecy pociągnął mnie w stronę blondynki z gitarą próbującej opanować śmiech.
-Byliście świetni!-odparła gdy tylko opanowała śmiechawę i ponownie wybuchła.
-Dzięki-Harry spojrzał na mnie z bananem na twarzy. Tak! Ten słynny uśmiech Lokowatego powalający mnie na kolana…
-Od dawna jesteście parą?-moje marzenia przerwała dziewczyna. Nagle wszystko prysło jak bańka mydlana. WSZYSTKO! Dlaczego życie jest takie trudne?!Dlaczego? Dlaczego ja i Harry jesteśmy tylko przyjaciółmi… Wiem, że moje marzenia są głupie i nie osiągalne, no ale co?!Każdy ma prawo pomarzyć! Tylko czemu rzeczywistość musi tak boleć?! Dobra OGAR!
-W zasadzie to jesteśmy przyjaciółmi-odpowiedział Lokowaty nerwowo drapiąc się po karku.
-Acha-najwidoczniej zdziwiła ją ta odpowiedź.-Pasujecie do siebie-nie dawała za wygraną.
A co ja zrobiłam? A co miałam zrobić? Na moją czerwoną jak burak twarz wkradł się nieśmiały uśmiech. Spojrzałam ukradkiem na Harrego, który z resztą też był cały czerwony, a potem mój wzrok przykuły nasze ręce. Szybko wyrwałam moją z uścisku Lokowatego i schowałam za plecami.
-Zagrasz coś jeszcze?-mój niestety tylko przyjaciel widocznie też się speszył zaistniałą sytuacją, bo postanowił zmienić temat.
   Blondynka już otworzyła usta by coś powiedzieć, ale przerwały jej piski wydobywające się z tłumu ludzi oblegających nas ze wszystkich stron. Czy oni nie mają nic lepszego do roboty, niż gapienie się na nas?!
-O mój boże!!!!-wrzasnęła dziewczyna, która wynurzyła się z morza gapiów.
Po chwili dołączyła do niej druga, piskliwa nastolatka. Szybko podbiegły do nas.
-Ty jesteś Harry Styles prawda?-zapiszczała brunetka wprost do ucha biednego Hazziutka.
-Możemy prosić o autograf?-dodała, nie mniej wysokim głosikiem od poprzedniczki, ruda.
Przez chwilę stał oszołomiony. Już myślałam, czy nie dzwonić na pogotowie, ale na szczęście oprzytomniał:
-Ychm… tak.
Szybko machnął dwa koślawe podpisy, fanki podziękowały i odeszły w swoją stronę, a on zwrócił się do mnie:
-To co? Idziemy?
-Czekaj-odezwała się blondynka z gitarą, o której zupełnie zapomniałam.-Ty jesteś członkiem tego boys band`u? One Direction?
Styles nieśmiało pokiwał głową i już miał odejść, gdy dziewczyna dodała:
-To może coś zaśpiewasz?
-Zaśpiewa-zapewniłam i popchnęłam właściciela słodkich loczków w jej kierunku.
-Ale…-chciał zaprzeczyć.
-A ja mogę zagrać na gitarce?-spytałam robiąc oczy na wzór kota za Shreka. Dziewczyna kiwnęła głową i podała mi instrument. Zaczęłam grać pierwsze nuty „Torn”, gdy Harry zapytał:
-Grasz?

-I śpiewam-dodałam zaczynając pokaz słowami:” I thought I saw a girl brought to life,
She was warm, she came around, like she was dignified,
She showed me what it was to cry,
You couldn't be that girl, I adored.
You don't seem to know, seem to care, what your heart is for,
But I don't know her anymore.”
- There's nothing left I used to cry,
My conversation has run dry,
That's what's goin' on,
Nothing's fine. I'm torn...
I'm all out of faith,
This is how I feel,
I'm cold and I'm shamed,
Lying naked on the floor.
Illusion never changed,
Into something real.
I'm wide awake and I can see the perfect sky is torn,
You're a little late, I'm already torn...
I'm already torn...
There's nothing left I used to cry,
My inspiration has run dry
That's what's goin' on
Nothing's fine. I'm torn... I'm torn...
Nothing's fine. I' torn…
I'm all out of faith,
This is how I feel,
I'm cold and I'm shamed,
Lying broken on the floor.
Illusion never changed,
Into something real.
I'm wide awake and I can see the perfect sky is torn,
You're a little late, I'm already torn...
I'm already...I'm already torn...- dalej śpiewał Harry.
-Torn… Oh torn…-zakończyłam I przybiłam z Lokowatym “żółwika”.
Zapanowała cisza. Nie trwała długo, ponieważ przerwały ją oklaski. Tak! Oklaski.
Nie zwracałam na nie uwagi. Zatopiłam się w swoich myślach. Myślałam. Myślałam o melodii, która od dłuższego czasu krążyła po mojej głowie… Nawet nie wiem kiedy zaczęłam grać,wzbogacając melodię słowami, które pojawiły się znikąd:

- Circles, we’re going in circles
Dizzie’s all it makes us
We know where it takes us
We’ve been before
Closer, maybe looking closer
There’s more to discover
Find out what went wrong without blaming each other…
Te słowa… One, nawet nie wiem w jaki sposób, znałam. Wiedziałam co zaśpiewać, jakie nuty zagrać… Od kiedy je znam? Już wiem! Od tego upadku z Hazzą! To wtedy po raz pierwszy zaśpiewałam: „Circles, we’re going in circles
Dizzie’s all it makes us”(po polsku: W kółko, kręcimy się w kółko
To nas przyprawia o zawrót głowy)  . Co zaskakująco pasowało do naszego położenia. Ten upadek dał mi natchnienie…
- Think that we got more time
One more falling behind
Gotta make up our minds-śpiewałam po chwili.
- Or else we play, play, play all the same old games
And we wait, wait, wait for the end to change
And we take, take, take it for granted that we’ll be the same
But we’re making all the same mistakes.-jak zwykle Harry musiał wtrącić swoje trzy grosze nawet do mojej piosenki. Nie powiem. Wyszło mu to nieźle…
- Wake up, we both need to wake up
Maybe if we face up to this
We can make it through this
Closer, maybe we’ll be closer
Stronger than we were before, yeah
Make this something more, yeah-kontynuowałam.
- Think that we got more time
One more falling behind
Gotta make up our minds-tym razem pomogła mi blondynka od której pożyczyłam gitarę.
- Or else we play, play, play all the same old games
And we wait, wait, wait for the end to change
And we take, take, take it for granted that we’ll be the same
But we’re making all the same mistakes
Yeah, yeah, that’s what crazy is
When it’s broke and, you say there’s nothing to fix
And you pray, pray, pray that everything will be okay
Why you’re making all the same mistakes-znów wtrącił się Haz.
- Don’t look back
But if we don’t look back
We’re only learning then
How to make all the same, same mistakes again-wyprzedziłam ich. No co? w końcu ja też mamprawo śpiewać.
- So we play, play, play all the same old games
And we wait, wait, wait for the end to change
And we take, take, take it for granted that we’ll be the same
But we’re making all the same mistakes
Yeah, yeah, that’s what crazy is
When it’s broke and you say there’s nothing to fix
And you pray, pray, pray that everything will be okay
Why you’re making all the same mistakes-I teraz we troje wzbogacaliśmy moją melodię naszymi głosami. I tak powstała NASZA PIOSENKA.
_________________________
I tak oto powstał najdłuższy rozdział w historii bloga. I jak wrażenia? Ja osobiście jestem z niego zadowolona, ale ocenę zostawiam wam ;D

Muszę was też bardzo przeprosić, że nie wstawiałam na blogach innych komentarzy (chociaż czytałam rozdziały). Najzwyczajniej w świecie nie miałam czasu i chęci. Obiecuję się poprawić.

:* :* :*


9 komentarzy:

  1. O jejciu....Jakie to fajne!
    Wszystko jest super w tym rozdziale!
    Kurde, kocham cie za niego!!!!!!
    To jest coś pięknego...coś pięknego;]
    CZOŁZEN;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja kocham cię za ten komentarz!!! :)

      Usuń
  2. Ale genialny! <3 Nasza piosenka... Fajny tytuł :)
    Zapraszam do mnie <3
    Alex xox

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo no rzeczywiście, najlepszy! Jest genialny, no świetny. :D Call my maybe, haha. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny rozdział <3 Nasza piosenka... To było cudowne.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny, genialny, wspaniały rozdział! Kurde, normalnie nie wiem co powiedzieć. Nasza piosenka, taki świetny tytuł. Już mówiłam, że Cię uwielbiam dziewczyno?!
    one-direction-wonderful-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały rozdział! Jejj ! ;D Podziwiam ! :D masz talent też bym taki chciała :D
    zapraszam do mnie :D (wymiana obserwacjami ? Ja już zaoserwowałam xd)

    http://kaaczkaaxd.blogspot.com/

    http://t-u-nadzieja-jest-zawsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniały rozdział! :D Bardzo mnie rozbawiły ich wygłupy :) Czekam niecierpliwie na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurczę, muszę cię przeprosić o to samo o co ty przepraszasz w opisie. Czytam twoje rozdziały na każdym razem, ale nigdy jakoś nie znajduję czasu na skomentowanie. Teraz postanowiłam się wziąć w garść.
    Niestety szkoła zajmuje mi więcej czasu niżbym chciała żeby mi zajmowała, dlatego mam trochę nieskładne myśli. Musisz mi wybaczyć.
    Powiem szczerze, że zmieniłaś się od tamtego starego bloga. Piszesz zdecydowanie lepiej, płynnej i jakoś tak... no po prostu poprawiłaś się. :D Świetnie ci idzie z opowiadaniem, już czekam na kolejny rozdział. :)
    Powodzenia w pisaniu, w szkole i w życiu. ;D
    Pozdrawiam. :*
    Sherry, o ile mnie jeszcze pamiętasz. ^.^

    OdpowiedzUsuń