sobota, 22 grudnia 2012

Rozdział 26+niespodziewana (nie fajna) niespodzianka


Lekki wiaterek rozwiewał moje włosy. 1 stycznia. To już dzisiaj mieliśmy spotkać się z chłopakami, którzy aktualnie byli już w Ameryce. Po przejściu przez bramki wsiadłam razem z Harrym do samolotu.
Zapięłam pasy i czekałam. Samolot zaczął się powoli rozpędzać, w efekcie czego moje serce też biło coraz szybciej.
-Co się dzieje? Boisz się?-spytał Harry ze zmartwionym wyrazem twarzy, kładąc swoją dłoń na mojej. Od razu poczułam się lepiej, ale mimo to skinęłam głową na tak. Harold zacisnął mocniej swoją dłoń na mojej, a ja zacisnęłam oczy i zaczęłam odliczać do 10. Kiedy je z powrotem otworzyłam już byliśmy w powietrzu.
-Jak leciałem pierwszy raz to też się bałem-wyznał Hazza posyłając mi krzepiący uśmiech.
-I co wtedy zrobiłeś?-zaciekawiłam się.
-Złapałem za rękę Louisa-puścił mi oczko.
-A on się nie bał?-zaśmiałam się.
-Bał się, dlatego złapał mnie za drugą rękę-odpowiedział, jakby to było coś oczywistego.
Roześmiałam się wyobrażając sobie przestraszonych chłopaków trzymających się za ręce w samolocie.
&&&
Rozmawiałam z Harrym, kiedy samolotem porządnie zatrzęsło. Odruchowa złapałam się Harolda, a ten tylko uśmiechnął się przyjaźnie. Po chwili turbulencje ustały.
Niestety powtarzały się wiele razy. Spanikowani pasażerowie zaczęli niespokojnie wierci się na swoich miejscach, albo kręcić nerwowo po samolocie. W końcu wyszła stewardessa. Jej twarz przybrała obojętny wyraz, ale w oczach można było dostrzec ledwo tłumiony strach. Wiedziałam że to nie wróży nic dobrego. Zaczęła wszystkich uspokajać, jednak na nic.
Po kilku chwilach wypłynął komunikat, że wszyscy pasażerowie mają zająć swoje miejsca i zapiąć pasy. Stewardessa poszła na zaplecze dla personelu i również przypięła się do ściany. Chcąc wypełnić rozkaz chwyciłam pas, ale silniejszy wstrząs spowodował, że poleciałam do przodu, spadłam na podłogę i uderzyłam głową w siedzenie przed nami. Harry momentalnie doskoczył do mnie.
-Nic ci nie jest?-spytał. Pokręciłam przecząco głową i z pomocą przyjaciela wstałam. Kolejny wstrząs. Harry stracił równowagę i runął na własne siedzenie ciągnąc mnie za sobą, w efekcie czego siedziałam na jego kolanach. Chciałam przenieść się na siedzenie obok, jednak Harold mnie powstrzymał i zapiął pas tak, by obejmował nas oboje. Spojrzałam na niego zdziwiona, a on tylko uśmiechnął się lekko.
W pewnej chwili poczułam gwałtowną zmianę ciśnienia. Spanikowana wyjrzałam przez okno, jednak nie dostrzegłam nic prócz rozmazanego krajobrazu z góry. Tylko dlaczego rozmazanego? Czyżbyśmy spadali?
W tej chwili panika całkowicie owładnęła moim ciałem. Po prostu czułam, że to już koniec.
-Harry-zaczęłam czując że to już czas.-Muszę ci coś powiedzieć.
Chłopak zwrócił ku mnie twarz, a w jego oczach malował się strach.
-Ja... Ja cię...zaczęłam, ale nie dokończyłam czując miękkie wargi chłopaka na swoich. Harry zaczął całować mnie coraz namiętniej, a ja oddawałam każdy jego pocałunek. W tej chwili nie liczyło się dla mnie nic więcej-tylko on.
-Kocham-wysapałam kiedy odkleiliśmy się od siebie. Spojrzałam w oczy chłopaka. Biła z nich miłość.
-Ja ciebie też-uśmiechnął się i po raz kolejny zamknął nasze usta w pocałunku. Pierwszym i ostatnim. Wyjątkowym.

Koniec

One Direction siedziało na skórzanej kanapie w swoim apartamencie w hotelu. Oglądało telewizję w oczekiwaniu na ostatniego członka zespołu.
-Przed chwilą rozbił się samolot lecący z Londynu do Nowego Yorku.-powiedziała kobieta w telewizorze, a oczy chłopaków momentalnie zwróciły się na nią.
-Nikt nie przeżył. Jak donoszą nie oficjalne źródła na pokładzie był Harry Styles, członek popularnego boysbandu.
Zayn, który w tej chwili pił wodę, zaczął krztusić się piciem.
&&&
Od śmierci ich przyjaciół minął rok, a oni nadal nie potrafili się z nią pogodzić. Magda, dziewczyna Liama, usiadła na kolanach swojego chłopaka i wtuliła się w jego koszulę wspominając sobie cicho jak poznała Harrego i Julay. Eleonor razem z Louisem, z grobowym wyrazem twarzy szukali w szafkach odpowiedniej płyty, a Kasandra pomagała przygotować swojemu chłopakowi przekąski. Zayn usiadł na kanapie obok pary, a po chwili dołączył do niego również Niall z Kasi i miską popcornu. Ostatnia para usiadła, gdy już płyta kręciła się w odtwarzaczu. Na ekranie telewizora pojaw się obraz dwóch uśmiechniętych nastolatków, z początku robiących pizze, a potem rzucających się jedzeniem.
Była rocznica. 1 stycznia.
___________
Wydało się. Niespodziewaną niespodzianką okazał się epilog :(
Myślałam, że nie będzie tak źle, ale już beczę :( Na szczęście mam Hadzie przy sobie :)
Więc na wstępie chciałabym wam podziękować. Każdemu z osobna i wszystkim razem.
Dziękuję, że znosiłyście moje humorki i ..hymhyhyhy... Julay xD
Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy :)
Pewnie chcecie mnie teraz zabić za takie zakończenie, ale to nie moja wina, że samolot im sie popsuł  ;)
Cóż... Pozostaje mi tylko powiedzieć, ze was kocham i mieć nadzieję, że będziecie czytać moją kolejną opowieść (prolog prawdopodobnie po 25 grudnia lub wcześniej).
KOCHAM WAS I DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO <33
Wasza crejzolnięta lama ninja   :**

P.S. W najbliższych dniach na moim blogu pojawią się zmiany w grafice związane z nową historią :)

P.S.P.S. Pamiętacie tego besta (1 rozdział FHTL) :') http://besty.pl/archive/1505626

P.S.P.S.P.S. Jak tam Madzia przemowa napisana?

24 komentarze:

  1. Zabiję Cię za to, że ich uśmierciłaś. I nie mów, że to nie Twoja wina, że się rozbili! To wszystko Twoja wina x D Kurde, jakby tam kapitan Wrona był, to by wylądował porządnie, z podwoziem czy nie, to bez znaczenia, ale nic nikomu by się nie stało x D
    Matko, ze strachem i przerażeniem w sercu czekałam na ten rozdział. Nie mogę sobie wyobrazić, że to już koniec tej wspaniałej historii. Przypomniały mi się w tej chwili wszystkie zabawne momenty, wszystkie smutne momenty, chociaż nie było ich tu zbyt wiele, dopiero teraz na końcu. Pamiętam jakby to było wczoraj, pierwszy rozdział tutaj, pierwszy wygląd bloga i mój pierwszy komentarz. Nie mogę uwierzyć, że to już tak dawno, że nasza przyjaźń już tak długo trwa ; ) Gdyby nie Twój pierwszy blog, pewnie nigdy byśmy się nie poznały ; ) Dziękuję z całego serca, że tu byłaś, że pisałaś i nadal piszesz te wspaniałe blogi, dziękuję za każdy wspaniały rozdział, za wszystkie komentarze, które dodałaś na mojego bloga i za wszystkie rozmowy na GG bądź gdzieś indziej. Nigdy nie zapomnę tego bloga, jest on praktycznie najlepszym jakiego dotychczas czytałam. I pomimo tego, że wiem, iż będzie tutaj drugie opowiadanie, to czuję się jakbym się z Tobą żegnała na zawsze... Dziękuję jeszcze raz za wszystko.
    Nie mam pojęcia, co jeszcze dodać. W tym momencie łzy napłynęły mi do oczu. Nie jestem w stanie nic więcej napisać.
    Czekam z niecierpliwością na prolog do Twojego następnego opowiadania. Wierzę, że będzie takie świetne, jak to. Chociaż FHTL żadne opowiadanie nie pobije ; )
    Twoja Hadzia, lub jak wolisz Marry Styles ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to już w ogóle becze jak głupia :')
      Kocham Cię siostrzyczko :**

      Usuń
  2. Ale, żeby ich uśmiercić.
    Serca nie masz
    FOCH, ale i tak będę czytać twoje nowe opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zabiję, uduszę. Jak mogłaś?! Teraz płacze i co ? Takie piękne to było. Eh http://believeloveatfirstsight.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. O rany, jak mogłaś, płaczę przez Cb! Niby to tylko 26 rozdziałów, ale zdążyłąm się już przywiązać do Julay...
    Teraz nie mogę się doczekać kolejnego.
    Będę czytać, choćby miało nie wiadomo jak złą fabułę ;)
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ej no ;( Ja Cię chyba powinnam zabić!!! Dlaczego, dlaczego, dlaczego, no?!!!! Skończyłaś.... Szkoda i jest mi smutno ;( A to wszystko przez Ciebie, że ich uśmierciłaś... Oj dziewczyno, kocham Twoje opowiadanie, a epilog- wzruszający po prostu ;) Nie mogę się już doczekać prologu na nowe opowiadanie ;)
    http://and-little-things-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przeczytałam do końca. Dlaczego ?
    Wiadomo nie lubię blogów które kończą się smutno, ale w chuj wkurwia mnie jak ktoś uśmierca chłopców. Nie rozumiem jak można tak zrobić.

    Zapraszam:
    http://i-hate-you-but-still-love-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Na serio? musiało się tak skończyć na serio?
    Nie mogli być dziadkami z gromadką dzieci i nie mogli umrzeć ze starości tuląc się?
    Rycze przez cb nawet ta taka zielona glutowa lama mi nie pomoże http://images.wikia.com/nonsensopedia/images/archive/2/26/20100415103724!Hasacz.gif
    Na szczęście mam inne twoje blogi ,ale i tak foch na ciebie zuzia
    Zapraszam:
    http://charlie-true-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to?! Hasacz zawsze poprawia humor xD

      Usuń
  8. NIEEE! ;(
    Dlaczego?! Dlaczego ich uśmierciłaś?! Co oni Ci takiego zrobili?
    Popłakałam się normalnie ;(
    Ale mówi się trudno i żyje się dalej, dlatego teraz czekam na prolog nowego opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wierze w to wszystko. Ciągle zastanawiam się czy to nie jest czasami zły sen. Przeczytałam ten rozdział jakieś trzy razy i dalej nie wierze. Popłakałam się o tyle. Czekam na nowe opowiadanie i mam nadzieję, że nie skończy się tak tragicznie jak to.
    Życzę ci wszystkiego najlepszego i weny <33

    Przy okazji zapraszam na mojego nowego bloga ;)
    http://pain-and-love-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. WHY!? JA SIĘ PYTAM WHY!? Musieli zginąć oni akurat wtedy kiedy mieszkali razem i między nimi była chemia? Dobra kiedyś Cię znajdę i zabije. Popłakałam się :( Skoro skończyła tego bloga to mogę o nim powiedzieć tylko tyle, że był on boski <3 Haha.

    opowiadnieoonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahaha dobry żart ! Dawaj szybko następny rozdział ! :* Dobra teraz na poważnie. Dlaczego?! Nie chcę ! Nie zgadzam się ! Protestuję ! To jest jeden z najlepszych blogów jakie czytałam... :( Popłakałam się

    OdpowiedzUsuń
  12. Jejku, dziewczyno, jak mogłaś?! ;O
    Tym pieprzniętym rozdziałem zniszczyłaś me dotąd piękne i kolorowe życie! Niby się całowali i to namiętnie, wyznali sobie miłość, ale... śmierć?! No błagam cię! I jeszcze to Twoje "Nie moja wina, że samolot się popsuł". Jasne... a czyja? MOJA?! *o* Och no, nie mogę w to uwierzyć... a tak świetnie pisałaś. WHY? GIRL WHY?! Mam nadzieję, że twój kolejny blog będzie równie dobry... - Laurel xx

    OdpowiedzUsuń
  13. ;( płaczę nadal i nie mogę się ogarnąć ;( dlaczego to musiało się tak skończyć... jednak kocham cię za oryginalność:) To jest NAJLEPSZY blog jaki w życiu czytałam :) Mam nadzieje że kolejne opowiadanie będzie jeszcze lepsze o ile to w ogóle możliwe :D/Martyna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. :((( Beczę!!!!!!!!!!!!!!! Oh lecę z nimi! Mimo, że już raz to czytałam. Widzę, że dodałaś zmianę, o którą Cię prosiłam! I dobrze :) Halay ;( już tęsknię za wami!
    Kocham cię wiesz?
    :(((((((((((( Dlaczego nie wspomniałaś o drugiej lamie?
    Czekam na ten prolog!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko! Dlaczego? DLACZEGO?!
      Kocham twój blog i nie mogę ścierpieć, że to już koniec

      Usuń
    2. Jednak dziękuję Ci, że pisałaś do końca :) Wiem, że czasem jest trudno. Wiem, że nowe opowiadanie będzie świetne! Pamiętaj, że jestem z tobą na dobre i na złe!

      Usuń
    3. Wiem moja kochana lamo :****

      Usuń
  15. nominowałam cię do Libster Award! : 3

    http://they-don-t-know-about-us.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. a...a...a...a... JAK?! JAK MOGŁAŚ ICH ZABIĆ?! ONI MIELI ŻYĆ!!!
    Elisabeth

    OdpowiedzUsuń
  17. Znajdę cię, poćwiartuje a potem zrobię sobie z cb buty! Albo może udusze! Nie! Znajdę dziede i bd cię dźgać!!! Nie ma mnie na tym blogu 2 tygodnie a ty mi tu epilog robisz?! FOCH! Dobra a teraz do rzeczy. Dziękuje ci za tego bloga. To dzięki niemu tyle razy sie śmiałam i płakałam. Wszystko ma początek i koniec ale wierze że twoja kariera pisarska jeszcze sie nie kończy. Z pewnością bd czytać twojego bloga ale oczekuje tego samego od ciebie
    Pozdrawiam
    Wierna czytelniczka Alex :***

    OdpowiedzUsuń
  18. Chociaż przeczytałam epilog dopiero teraz, nie myśl, że o Tobie nie myślałam (ok, wyszło takie masło maślane ;) ). Dawno nie wchodziłam na Twojego bloga, ale żałuję, bo jest jednym z moich ulubionych. :D
    Ale zabiję Cię za to zakończenie! Czy wersja ,,[…] i żyli długo, i szczęśliwie" jest już niemodna? Żebyś wiedziała, że się zemścimy (ja i Soph) na naszym blogu. Hehehe [upiorny śmiech]. xD
    Mam nadzieję, że znajdę czas na czytanie Twojego nowego bloga, bo naprawdę masz talent pisarski i życzę powodzenia w dalszej twórczości! (:

    OdpowiedzUsuń